Piękno z natury olej z pestek malin

Coraz częściej sięgam po kosmetyki naturalne. Moim ostatnim odkryciem są maliny. Przyzwyczailiśmy się do zjadania ich jako owoców, jako dodatku do jedzenia, robimy z nich soki i dżemy. A tu niespodzianka – w kosmetyce też można odnaleźć ich zastosowanie. Pojawiają się w pięknie pachnących żelach pod prysznic, odżywkach do włosów czy szamponach. Natomiast to co ja ostatnio zaczęłam stosować to olej z pestek malin.

Odkrycie o cudownym zapachu lata 🙂 olej z pestek malin. Jak twierdzi producent tego specyfiku jest to olej z nasion, pozyskiwany w wyniku tłoczenia na zimno, bez rafinacji.

Obłędny zapach, lekka i nie pozostawiająca tłustego film konsystencja. A do tego szybko się wchłania.

I plusów jest od liku – jak używam jako krem na noc. Wsmarowuje w oczyszczoną, lekko wilgotną twarz – pozwala mi to zrobić relaksujący masaż, aż do całkowitego wchłonięcia. Skóra jest świeża, elastyczna, pory się nie zatykają, a to była moja główna obawa przy stosowaniu przy cerze tłustej olejów.

Co jeszcze możemy powiedzieć z naukowego punktu widzenia o oleju z pestek malin:
– zawiera naturalne tokoferole oraz kwas elagowy (antyoksydacyjne właściwości kwasu elagowego decydują o jego działaniu przeciwzapalnym)
– Olej z nasion maliny cechuje duża zawartość kwasów tłuszczowych omega-3 i omega-6 , dzięki czemu posiada działanie przeciwutleniające, działa odmładzająco i spowalnia procesy starzenia się skóry
– spore ilości witamin A i E poprawiają wygląd skóry, nadają jej zdrowego blasku, rozświetlają.

Czytając o tym olej producent poleca również, aby stosować go nie tylko do twarzy, ale i do włosów i ciała. A że lubię eksperymentować z różnymi naturalnymi kosmetykami opiszę wkrótce co wymyśliłam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *